fbpx

bookmark_borderHistoria pewnej umowy

Niedawno otrzymałam e-mail od pośrednika reprezentującego kupujących przy umowie sprzedaży nieruchomości. Spotkał się bowiem z niecodzienna sytuacją podczas zawierania umowy przed notariuszem. Postanowił podzielić się tym doświadczeniem, żeby poznać mój punkt widzenia. Piszę o tym, ponieważ ciekawa jestem Twojej opinii.

Sytuacja wyglądała tak:
1. nabycie nieruchomości, przynajmniej w części miało być sfinansowane z kredytu,
2. kupujący mieli zawartą umowę kredytową z bankiem,
3. nieoczekiwanie dla kupujących w kancelarii notarialnej zjawił się także syn sprzedających poszukując zabezpieczenie ich na wypadek niewypłacenia kredytu kupującym przez bank,
4. owo zabezpieczenie miało polegać na udzieleniu synowi sprzedających przez kupujących pełnomocnictwa do zwarcia w ich imieniu „zwrotnej” umowy przeniesienia nieruchomości w razie braku zapłaty ceny przez kupujących.

Notariusz odmówiła sporządzenia umowy w takim stanie rzeczy.

Moja „diagnoza” problemu jest następującą (i taka tez była moja odpowiedź).

Takie pełnomocnictwo byłoby w istocie czynnością prawną pozorną, a zatem nieważną. Czynność taka zmierzałaby bowiem faktycznie do wprowadzenia w umowie sprzedaży warunku polegającego na rozwiązaniu umowy w razie, gdyby bank nie wypłacił kredytu. Umowa sprzedaży nieruchomości nie może być natomiast umową warunkową, gdyż zabrania tego wprost kodeks cywilny.

Podsumowując takie pełnomocnictwo byłoby czynnością pozorną zmierzającą do obejścia w/w zakazu warunkowej sprzedaży nieruchomości.

Zastanawiać się także można, czy takie pełnomocnictwo – w razie skorzystania z niego i zawarcia na jego podstawie umowy „zwrotnej” sprzedaży – nie powodowałaby w rzeczywistości, że umowa taka byłaby tzw. czynnością prawną z samym sobą, czyli sprzedających ze sprzedającymi. Wówczas także z tego powodu czynność prawna byłaby nieważna.

 Temat jest ciekawy i chciałabym, żebyś podzielił się ze mną swoim punktem widzenia w komentarzu.


Podoba Ci się artykuł, udostępnij go: